Zimowisko Turnus 2 Drukuj Email
Redaktor: ks. Tomasz Nowak   
31.01.2011.

Sałatka w Myczkowcach

Jest niedziela, 23 stycznia br., godz. 19.30. W auli Ośrodka Wypoczynkowo-Rehabilitacyjnego w Myczkowcach znajduje się blisko 250 osób. To drugi dzień zimowiska zorganizowanego przez Caritas Diecezji Rzeszowskiej, w dużej mierze za środki zebrane w ramach akcji „Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom”. Poszczególne grupy, w atmosferze zabawy, przedstawiają się pozostałym uczestnikom. „Będziemy robić sałatkę” – tak swoją prezentację rozpoczęła grupa czwarta. Dziewczynki, głównie z klasy czwartej i piątej szkoły podstawowej, były przebrane w żółte, zielone i czerwone stroje i od razu budziły skojarzenia z warzywami. To swoiste pomieszanie w sałatce było ciekawą metaforą zimowiska, w czasie którego dzieci w różnym wieku i z różnych środowisk, potrafią stworzyć jedną wspólnotę.

 

Zimowisko 2011 turnus 2

 

Zapraszamy do galerii zdjęć...

WOLONTARIUSZE

Ośrodek w Myczkowcach tętni życiem cały rok, choć główne oblężenie przeżywa na wakacjach i feriach zimowych. W tym roku, dzięki różnym terminom ferii w województwach podkarpackim i małopolskim, udało się zorganizować trzy zimowiska, w których łącznie wzięło udział ponad pięćset dzieci. Nad całością czuwają kierownicy poszczególnych turnusów. To już spora grupa doświadczonych pedagogów, którzy tak jak pan Tadeusz Nizioł, kierujący tegorocznym drugim zimowiskiem, związani są z działalnością ośrodka w Myczkowcach od samego początku jego istnienia, czyli od 1994 r. Praca w tak dużej liczbie dzieci jest możliwa dzięki podziałowi całości na kilkuosobowe grupy, nad którymi opiekę sprawują wychowawcy – wolontariusze. Na każdym turnusie jest ich około trzydziestu. Oprócz opiekunów grup kilka osób zajmuje się animacją śpiewu, jest lekarz, pielęgniarki, są również wolontariusze w kuchni i kapelan kolonii. Co ich przyciąga? Anna Byczek na co dzień pracuje z osobami niepełnosprawnymi w Warsztatach Terapii Zajęciowej Caritas w Rzeszowie. Przyjeżdża do Myczkowiec od kilkunastu lat: – Jak nigdzie indziej czuję, że jestem tutaj bardzo potrzebna. W tym miejscu bariery, które często dzielą nas w codziennym zabieganiu, gdzieś znikają – drugi człowiek jest bardzo blisko. Trudno jest o tym mówić, ale przyciągają mnie tutaj przede wszystkim powody ewangeliczne: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z moich braci najmniejszych, mnieście uczynili” – te słowa Jezusa są dla mnie ogromnym wyzwaniem. Krzysztof Serwiński, strażak Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Rzeszowie, ósmy raz w Myczkowcach: – Moja praca związana jest z niesieniem pomocy – pracuję jako strażak jeżdżąc do akcji. Zaangażowanie w kolonie charytatywne traktuje jako przedłużenie tej działalności. Przy tym sam dużo korzystam. Każdy taki turnus to dla mnie swoiste rekolekcje, okazja do wyciszenia, przewartościowana swojego życia. Za każdym razem jest wspaniała, przyjacielska atmosfera. Elżbieta Kucińska, studentka drugiego roku Wydziału Medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego, wolontariuszka w Domu Dziecka w Rzeszowie, działa w organizacjach pozarządowych, m.in. w „Projektorze”. To jej trzeci turnus w Myczkowcach: – Nie mogę powiedzieć, że przyjeżdżając tutaj jakoś się poświęcam. Praca z dziećmi daje obopólne korzyści. Sama wiele korzystam ucząc się na nowo dziecięcej szczerości i takiego prostego spojrzenia na świat. Oczywiście satysfakcja wzrasta w miarę zaangażowania. Podczas kolonii rzeczywiście można odczuć to o czym mówił Pan Jezus: „Więcej szczęścia jest w dawaniu niż w braniu”. Stanisław Wojnar, doktor w Instytucie Języka Niemieckiego Uniwersytetu Rzeszowskiego: – Przed latem byłem związany z Ruchem Światło-Życie, także z harcerstwem. Kiedy, w początkach funkcjonowania ośrodka w Myczkowcach, otrzymałem propozycję prowadzenia śpiewu na kolonii, potraktowałem to jako kolejny element zaangażowania społecznego. Dziś już nie prowadzę śpiewu, ale opiekuję się grupą. Nigdy nie nazwałbym tego pracą. To dla mnie ogromna przyjemność, a przy tym i odpoczynek. Wdzięczność dzieci jest najwspanialszą nagrodą.

DZIECI

Wszystkie dzieci, które przyjeżdżają do Myczkowiec łączy ufność i radość z prostych rzeczy. Ania, lat 10: Najbardziej cieszę się, że poznałam tutaj nowe koleżanki. Justyna, lat 12: Byłam już tutaj na wakacjach dwa lata temu. Ucieszyłam się, że znowu tutaj przyjadę, ponieważ jest tutaj tak więcej serdeczności niż na co dzień. Kuba, lat 13: Dla mnie najfajniejsze były dyskoteki i zjeżdżanie na sankach. Zuzanna, lat 10: Ja już tutaj nie przyjadę, bo bardzo tęskniłam za rodzicami. Było fajnie ale wolę w domu; Łukasz, lat 14: Zaprzyjaźniłem się z kilkoma kolegami, podobały mi się konkursy sportowe; Natalia, lat 10: Dla mnie najfajniejszy był śpiew i nowe piosenki. Najbardziej lubię tę o duszkach, które żyły w lesie. Kamila, lat 14: Najciekawszy był wieczór przedstawień, wtedy wszyscy wyszli na scenę, to tak nas połączyło w grupie. Dzieci bardzo szybko się poznają. Można było to zaobserwować podczas zabawy w dyskotece. Na pierwszej takiej zabawie tylko nieliczni odważyli się tańczyć, duża część podpierała ściany. W czasie kolejnych zabaw prawie nikt już nie potrzebował zachęty. Wśród atrakcji najwięcej emocji dostarczały rozgrywki sportowe. Były również konkursy: piosenki, rysunku, tańca, wiedzy religijnej. Panie pielęgniarki codziennie sprawdzały porządek w ramach konkursu czystości. Nie zabrakło również gości, m.in. bp. Kazimierza Górnego, prezesa Stowarzyszenia Przewodników Beskidzkich Karpaty Stanisława Orłowskiego oraz historyków z Instytutu Pamięci Narodowej. Ogromną atrakcją była jazda konna oraz zabawy na śniegu. Nie było go zbyt wiele, ale w sam raz, aby można było pozjeżdżać na sankach na pobliskiej górce i przejechać się kuligiem. W wymiarze duchowym głównym wydarzeniem była codzienna Msza św. w kaplicy Matki Bożej Pięknej Miłości.

OŚRODEK

Ośrodek w Myczkowcach, choć funkcjonuje już 17 lat, wciąż się dynamicznie rozwija. Wiele inwestycji na przestrzeni tego okresu jest niewidoczna – zwłaszcza wymiana całej instalacji wodno-kanalizacyjnej. Od roku, przy wjeździe do ośrodka, zwraca uwagę Ogród Biblijny, który od momentu otwarcia 17 maja 2010 r. odwiedziło 64 tysiące osób. Podobnym zainteresowaniem cieszy się otwarte 16 października 2007 r. Centrum Kultury Ekumenicznej. Wciąż rozwija się zoo, ptaszarnia i stadnina koni. Co czeka ośrodek przyszłości? Odpowiada ks. Bogdan Janik, dyrektor ośrodka: – Konieczna jest wymiana dachów na prawie wszystkich budynkach, przy okazji pewna modernizacja. W związku z powstaniem Ogrodu Biblijnego niezbędna jest budowa oranżerii, gdzie będziemy przechowywać egzotyczne rośliny w okresie zimowym. Przy takiej eksploatacji ośrodka ciągle będzie coś do zrobienia.

ks. Tomasz Nowak

Zmieniony ( 31.01.2011. )